Miłość w Bieszczadach
Drogi pamiętniczku,
Wczoraj wróciłam z moich wakacji w Bieszczadach. Wyjeżdżając na te wczasy marzyłam o tym, by poznać przystojnego i wolnego górala, który sprawi, że mój świat zawiruje, a serce zacznie mocniej bić. Wszyscy podchodzili do tego sceptycznie, ale ja wierzyłam w to, że moje marzenia się spełnią i że Bieszczady zmienią moje życie. Już drugiego dnia pobytu poznałam wspaniałego, wysokiego bruneta, który mieszkał w pobliżu mojego obiektu noclegowego. Jędrek miał 30 lat, czyli był dokładnie w moim wieku i niedawno rozstał się z dziewczyną. Poznaliśmy się rano podczas mojego codziennego biegania – nawet na wczasach o tym nie zapomniałam. Pomyliłam budynki i zamiast wrócić tam, gdzie znajdują się moje noclegi to wskoczyłam do domu, w którym przy stole siedział Jędrek i karmił swoje zwierzaki. Poczęstował mnie kawą i świeżym plackiem i tak przegadaliśmy cały dzień. Każdy następny dzień spędzaliśmy razem. On oprowadzał mnie po okolicy, a ja pomagałam mu karmić owieczki i dbać o nowo urodzone szczeniaczki. Codziennie urządzaliśmy sobie wyprawy w różne miejsca, takie jak Solina czy trasy widokowe. Jędrek to wspaniały mężczyzna z bardzo bogatą wiedzą. Potrafił mi opowiedzieć wszystko na temat Bieszczad z taką pasją, że zapragnęłam zostać tam na zawsze i związać moje życie z górami. Ostatniego dnia pobytu nie rozmawialiśmy o tym, co będzie dalej i czy ta znajomość będzie miała dalszą część. Oboje wiedzieliśmy, że moje serce zostanie w górach i że Bieszczady będą moim nowym domem… ale najpierw muszę uporządkować swoje sprawy tutaj – w Gdańsku.